KARA ZA REFERENDUM

Pomysł Hanny Gronkiewicz-Waltz, by koszt referendum w sprawie jej odwołania został pokryty z budżetu na remonty dróg, jest doskonałym potwierdzeniem faktu, że Pani Prezydent powinna zostać odwołana. Po raz kolejny podejmuje szkodliwe dla warszawy decyzje chcąc zabrać pieniądze z obszaru ważnego dla miasta, a nie szukając oszczędności tam, gdzie powinna, czyli we własnej, niebywale przerośniętej administracji.

Referendum dotyczy administracji miejskiej, jaką reprezentuje sobą prezydent miasta. Powinno więc być sfinansowane z kosztów administracji – w tym roku Pani Prezydent przeznacza na nią prawie miliard złotych, a przez ostatnie 7 lat liczba urzędników wzrosła o 2 tys. (35%) – najbardziej w Polsce. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zrezygnuje jednak z ciasteczek dla urzędników, premii dla zaufanych, zagranicznych wyjazdów służbowych czy niepotrzebnych etatów.

Woli ukarać warszawiaków za to, że śmieli podpisać się pod wnioskiem o referendum. Takie zachowanie to kolejny dowód arogancji władzy i kpiny z mieszkańców miasta. Kpienie z warszawiaków nie jest ostatnio niczym nowych w wykonaniu polityków PO. Z warszawiaków kpili już m.in. premier Donald Tusk i poseł Andrzej Halicki.

Mamy nadzieję, że 13 października uda nam się odwołać prezydenta, który nawet nie potrafi racjonalnie znaleźć 2 mln złotych, czyli 0,2 procenta w niemal miliardowym budżecie na administrację. Widać, że Hanna Gronkiewicz-Waltz pod szczególną opieką ma przede wszystkim apanaże swoich kolegów i podwładnych. Warszawiacy są dopiero na kolejnym miejscu.

Piotr Guział